sobota, 19 listopada 2011

Régine Pernoud, „Kobieta w czasach katedr”



Wiekami średnimi pasjonuję się nie od dziś, toteż i oko na tej pozycji zawiesiłam już co najmniej kilka miesięcy temu. Wreszcie miałam okazję do niej zajrzeć i – przyznaję – mało która lektura tak bardzo mogła zrewolucjonizować mój pogląd na epokę, jak książka Pernoud.

Jak wyglądać mógł los kobiety w wiekach średnich? Przeciętny człowiek, zapytany w ten sposób, opowiedziałby pewnie o roli, jaką odgrywała ona w turniejach i potyczkach (skojarzyłby ją z życiem dworskim i romansem) bądź wspomniał o ciężkim żywocie ubogich chłopek. Tymczasem Régine Pernoud ukazuje, jak błędną „wiedzę” posiadamy o kobietach tamtej epoki.

Już początkowe rozdziały „Kobiety w czasach katedr” zmuszają do refleksji i zrewidowania dotychczasowych poglądów – a także skierowania uwagi na wiele spraw, którym przed lekturą myśli się nie poświęcało.  Na przykład – dlaczego to właśnie kobiety w szczególnie aktywny sposób przyczyniły się do rozprzestrzenienia się chrześcijaństwa? Czy nie dlatego (na co wskazuje niezrównana autorka), że, na tle w głównej mierze patriarchalnych kultur antycznych, chrześcijaństwo przyznawało jej jakiekolwiek prawa? Sprawiało, że stawała się równa? Szanowało ją?

Każdą stawianą  tezę, każdy prezentowany aspekt życia kobiet na przestrzeni tysiąca lat, Pernoud popiera źródłami, przywołaniem sylwetki konkretnej postaci i tekstów o niej traktujących. Wygrzebuje „z mroków historii” często zapomniane, choć przecież godne pamięci kobiety, które w znaczący bądź subtelny sposób wpływały na dzieje. Nie ogranicza się tylko do analizy wydarzeń – w genialny sposób ukazuje także życie codzienne zakonnic (ten stan pojawił się przecież dopiero w średniowieczu!), kobiet mających władzę polityczną, tych z miasta i mieszkających na wsiach, królowych, dwórek lub żon. Dzięki Pernoud możemy również zajrzeć do „kosmetyczki” średniowiecznej damy, prześledzić ówczesne kanony piękna, przyjrzeć się sądom miłości...

Genialna pozycja napisana w niezwykle rzetelny, erudycyjny i nienużący sposób. Książka (choć naukowość, nawet w wydaniu popularnym, może niekiedy odstraszać) wciągająca, burząca stereotypy i obalająca mity.

Błyskotliwa i inteligentna analiza pojawienia się kobiety na kulturalnej arenie średniowiecza i wzrostu jej znaczenia, aż do jego schyłku pod koniec epoki. Fantastyczny portret tysiąclecia kobiety, ze szczególnym uwzględnieniem jej „triumfu”, który przypadł – wg autorki na czasy feudalizmu, między X a XIII wiek.

Pozycja zdecydowanie godna polecenia, jeśli
a) jesteś kobietą lub
b) interesujesz się średniowieczem lub
c) interesujesz się historią lub
d) interesujesz się historią kobiet lub
e) interesujesz się kobietami w ogóle lub
f) Twoje pojęcie o kobiecie w średniowieczu jest zdecydowanie stereotypowe. Pora to zmienić!

Gorąco zachęcam do lektury!

9 komentarzy:

  1. Czytając twą recenzje, widzę, że także miałam mylne wyobrażenia o kobietach żyjących w średniowiecznych czasach. Zaintrygowałaś mnie ową książką i mam ochotę ją bliżej poznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że może być ciekawa. Jak wpadnie mi w ręce, to czemu nie:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się :) Naprawdę gorąco polecam - potrafi całkowicie zreorganizować myślenie o tej epoce!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się bardzo ciekawa lektura, obawiam się, że niewiele wiem o kobietach w średniowieczu, czas to zmienić :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo zachęcająco napisałaś o tej książce, a z racji tego, że jestem kobietą :), to chętnie przeczytam książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. @ Dosiak - książka naprawdę ma w sobie "to coś", niby wszyscy mamy jakieś ogólne pojęcie o tej epoce... ale niemal bez wyjątku w tej kwestii się mylimy :)

    @Kasiek - polecam, na pewno Ci się spodoba!

    @Natula - mam nadzieję, że pozycja mile Cię zaskoczy tak, jak zaskoczyła mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawie się zapowiada, na pewno poszukam tej książki!

    Pozdrawiam panią filolog nie-filolożkę (ja tak samo - nie cierpię tego słowa!) :)

    OdpowiedzUsuń